Wysoka porażka na koniec rundy

Trener Marcin Kwiatkowski: O tym meczu nie trzeba dużo mówić. Pojechaliśmy grać w jedenastu, nie mając żadnego rezerwowego. Możemy sobie gdybać co by było gdyby… ale to już jest historia. W tym dniu rywal był po za naszym zasięgiem. Przegraliśmy zasłużenie pod względem sportowym, ale również organizacyjnym. Szacunek i podziękowanie należy się chłopakom za to, że podjęli wyzwanie, dzielnie walczyli i zostawili na boisku dużo zdrowia. Mam nadzieję, że ta sytuacja czegoś nas nauczy i w rundzie wiosennej już się to nie powtórzy.

 

Escola Varsovia – Wisła Dziecinów 7:1 (5:0)
Bramka: 
M. Wasążnik

Wysoka przegrana w strugach deszczu

Trener Marcin Kwiatkowski: Zagraliśmy mecz na bardzo trudnym terenie. Stan murawy dla obydwu zespołów był beznadziejny. Wiedzieliśmy, że w tych warunkach wygra drużyna, która popełni mniej błędów. Niestety tym razem to my zrobiliśmy ich więcej. Rywal nie zagrał świetnego meczu, ale był twardy w obronie i bezlitośnie wykorzystał dosłownie wszystkie nasze błędy. Liczyliśmy na nieco lepszy wynik, ale już po pierwszej połowie okazało się, że ciężko będzie sprawić niespodzianke. Druga połowa wyglądała znacznie lepiej. To my dłużej utrzymywaliśmy się przy piłce i tworzyliśmy dogodniejsze sytuację bramkowe. Jednak kolejne dwa popełnione błędy sprawiły, że to goście cieszyli się z wysokiej wygranej. Cieszy mnie fakt, iż zespół pokazał charakter i do samego końca walczył o zdobycie kolejnej bramki. Dziękuję zawodnikom za zaangażowanie przez cały mecz oraz kibicom za zorganizowany doping.

Wisła Dziecinów – Dąb Wieliszew 2:6 (0:4)
Bramki: 
Bobis x2

Derby dla Wisły

Trener Marcin Kwiatkowski: Przed meczem z Mazurem nie musiałem dodatkowo mobilizować zawodników. Wiedzieliśmy z kim i o co gramy, a także jakiej gry się spodziewać. Chociaż nasz styl nie był piękny dla oka to jednak był przemyślany i bardzo efektywny. Ponownie zagraliśmy bardzo dobrze w defensywie nie pozwalając gospodarzom na dogodne sytuacje, a nasze kontrataki i stałe fragmenty gry okazały się bardzo skuteczne. Cieszę się, że zawodnicy przez cały mecz grali konsekwentnie to co sobie założyliśmy przed meczem. Każdy z Wiślaków zasługuje na słowa uznania bo przez większość czasu musieliśmy skoncentrowani biegać za piłką, a to wymaga wielkiego poświęcenia. Końcówka meczu znowu była bardzo nerwowa, ale tym razem udało nam się utrzymać korzystny wynik i zabieramy do Dziecinowa bardzo ważne 3 punkty. Dziękuję zawodnikom za walkę i za zostawione serducho na boisku. Brawo Drużyna!

Mazur II Karczew – Wisła Dziecinów 1:2 (0:1)
Bramki: Moczulski, Bobis